Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2023

4. Pułapka.

Dwudziesty drugi listopada, środa. W głowie nieustannie tkwiły mi słowa Stefka. Wiedziałam, że ma rację. Powinnam pogadać z Gajewskim, jeśli faktycznie chcę pomóc Oldze. Niestety w podbramkowych sytuacjach uaktywniają się najgorsze cechy mojej osobowości. Jedną z tych niechlubnych przywar (tak jakby przywary mogły być chlubne!) jest moja odwaga cywilna, która objawia się w wartościach ujemnych. Przez cały poniedziałek i wtorek czułam się nieźle rozdarta pomiędzy własnymi lękami a tym, co powinnam. Dziś jednak los zdecydował za mnie. No, może nie los. Zaczął się W-f. Wszystko miało przebiegać tak jak zwykle. Właśnie zastanawiałam się, czy wejść na TikToka, czy może poczytać, gdy do klasy wszedł uśmiechnięty dyrektor. -Alino, możemy porozmawiać? Zapraszam cię do mojego gabinetu. Zgodziłam się, bo co innego miałam zrobić? Zanim wyszłam, zauważyłam wpatrującego się we mnie Wiktora. Wyglądał na szczerze zaskoczonego. ** Dyrektor najprawdopodobniej wie o moich lękach. Podczas drog...

3. Moc rozmowy.

Piętnasty listopada, Środa Dziś moja klasa miała W-f. Dla mnie i Wiktora oznacza to siedzenie w pustej klasie. Zazwyczaj każde z nas zajmuje się sobą. Najczęściej gapię się w telefon przeglądając TikToka, ewentualnie czytam. Dziś mój kolega postanowił przerwać ciszę. - Ej, Alina? -Hm? - Mruknęłam, próbując nie przerywać czytania. Nie wyszło jak zwykle. - Masz zamiar przeczytać taką cegłę? - Ruchem głowy wskazał na czytaną przeze mnie powieść. Fakt, „Narzeczona z powstania” liczy ponad pięćset stron, sama zastanawiam się, czy dotrwam do końca. Zazwyczaj czytane przeze mnie książki liczą około trzystu stronic. - Taki jest plan, mam nadzieję, że dam radę. - Uśmiechnęłam się, bo tak wypadało. Moje wymuszone uśmiechy zawsze wyglądają cierpko i nienaturalnie. Zastanawiałam się, czy tym razem też tak było. -Jak dobrze, że na godzinę mam spokój od tego debila! - Wiktor szybko zmienił temat, przeciągając się w ławce. - Debila? -No, o Janku mówię. - O tym Janku? Klasowej gwieździe? Prz...

2. Zlękniona sarenka.

Szósty listopada, Poniedziałek. Mam jeszcze chwilę do przyjazdu busa, postanowiłam się tu trochę wygadać. Siedzę, popijając kakao i zastanawiam się którą książkę wziąć do szkoły, by umilić sobie przerwy. Czy w ogóle można czytać na przerwach? Co się w tym czasie robi? Czy nauczyciele jakoś to kontrolują? Czy trzeba stać na korytarzu? A może są tam jakieś ławki albo krzesła? Mało pamiętam z zerówki i pierwszej klasy podstawówki. Nawet jeślibym sporo pamiętała to i tak pewnie na niewiele by się to zdało. Mało wiem o szkole, ale na pewno nauka w liceum nie wygląda jak ta w podstawówce. Długo zastanawiałam się nad dwiema aktualnie czytanymi przeze mnie powieściami. Pierwsza to „Idol w ogniu” autorstwa Rin Usami, druga pozycja zwie się „Szkoła niemieckich narzeczonych”, spod pióra Aimie K. Runyan. Zdecydowałam się na pierwszą pozycję ze względu na mniejszy format. Interesuję się Japonią od jedenastego roku życia. Wiem, że nie powinnam, ale czuję jakąś dziwną satysfakcję z tego, że mam ...

1. Socjalizacja na siłę.

  Trzydziesty pierwszy października, wtorek. Fajnie jest mieć brata fizjoterapeutę. Szczególnie gdy jest się niepełnosprawną panienką. Zdecydowanie nie lubię określenia „nastolatka”. Kojarzy mi się z patrzeniem na mnie i moje problemy z góry, bo w końcu jestem tylko nastolatką, gówniarą. A to, że mam piętnaście lat, nie oznacza, że moje problemy są mniej ważne od zmartwień ludzi ze starszego pokolenia. Teraz siedzę na spokojnie w moim pokoju i nawalam klawiszami w Worda. Postanowiłam zacząć pisać pamiętnik, bo czeka mnie sporo zmian, no ale o tym później. Teraz muszę opisać wszystko chronologicznie. To musi mieć ręce i nogi. Dziś, gdy jechałam na rehabilitację do Stefka, nie miałam śmiałości odezwać się do ojca. Dziś był zdecydowanie bardziej rozdrażniony niż zwykle. Dawniej zupełnie nigdy się nie wkurzał, ale to było kiedyś. Wszystko, co złe, zaczęło się równo rok temu. Mama wyszła z domu, zostawiając na stole w kuchni enigmatyczną kartkę. Według listu mama miała dość życia z...